Żyjąc już tak wiele lat na tym świecie i mając w doświadczeniu "niczego wielkiego nie posiadanie, przechodząc do życiowego etapu [obserwatora]- jest na tym świecie obecnie tyle wszystkiego!!! Nasuwa się wiele pytań i wiele wniosków.
"Główny procesor w głowie" zarejestrował z dzieciństwa coś jest, ale są braki ( w żywności, ubraniach, socjalu, zrachowaniach, emocjach u każdego) - rodzice z betonowych bloków robiący ile mogą żeby dać swoim dzieciom "co skapnęło systemowi"... ciężkie czasy
Okres buntu lata 90... i nałożony proces przewartościowywania materią nikomu do niczego nie potrzebnej. Zaczął się boom na plastik fantastik. Szaleństwo, załamanie moralności i upadek pewnych autorytetów dla zastąpienia ich marną grą aktorską wciskania nam bezwartościowych potrzeb.
Jak wiele system dał z siebie żeby nam dzieciom wmówić braki (a wcześniej zabrać naszym Dziadkom wszystko, wprawić ich w stan amnezji i lęków głownie o przetrwanie) i zastąpić je małowartościowymi "rzeczami". Jak wiele rzeczy jest sztucznie przewartościowywanych tylko dlatego że służą jakiejś branży? Funkcja tych rzeczy jest dokładnie ta sama ale już przypisanie jej do konkretnej branży nadaje im prestiż!
Świadomość jest swoistego rodzaju przekleństwem... branże w "tematyce docelowej" np. karma dla kota w sklepie zoologicznym o sprecyzowanym adresie konsumpcyjnym są droższe, niż w niektórych marketach wielobranżowych. Stół do masażu/ dla fizjoterapeuty -kupisz taniej w sklepie nie branżowym, ale jeśli sprecyzujesz strumień na branżę" sklep fizjoterapeutyczny"(- bo przecież mam wykształcenie)- to spotkasz się z pięknie wywindowanymi cenami np 2 500 zł i cena leci w górę, tylko dlatego że obecnie ogrom ludzi cierpi na pewne dolegliwości, więc jest na to koniunktura. Branża trzepie ogromne zyski, bo nie liczą się potrzeby innych tylko kasa!!! "potrzebna rzecz" ma modną naklejkę, na którą pracowałem tyle lat na studiach i po nich z dopiskiem "fizjoterapia"! Wędrując po innych sklepach bez owej etykietki, kupisz dokładnie ten sam stół za około 400 zł... ale w tym świecie musisz być sprytny!!!To samo się tyczy wszystkiego co się wiąże z nazwą MED lub kosmetologią :) ceny 500% w górę!
Pamiętaj na bólu innych można świetnie zarobić... to taka fajna szkoła jednego pana z wysokim czołem. A teraz to już wszystko leci na autopilocie bezmyślnie....udało mu się! Zapisał się w kartach głupoty cywilizacji!
Cudowna Szata Króla Oszustów jesteś głodny? nie masz mieszkania?... ale co to kogo obchodzi !-reklama Ci mówi zrób sobie paznokcie poczujesz się lepiej!! :) coś bardzo potrzebnego i bardzo zdrowego :) Król Oszustów to manipulant okropny! Podnosi ceny a ludzie bezmózgie istoty wczytują program braku i potrzeby posiadania podnosząc ceny pozostałym....
Nie mogę obejść się teraz bez tego plastikowego czegoś co zaraz wyrzucę co kosza! muszę to mieć. Muszę jechać na wakacje! Muszę mieć lepsze auto niż kolega!!! ja muszę...
Zawsze po euforii zobaczenia nowinek robię trzy wdechy i się pytam czy ja tego na prawdę potrzebuje?
Lepsze auto? tak, czemu nie. Powiedzmy że standardy komfortu są inne ale na poziomie technologii tej cywilizacji oprócz kształtów i bajerów wszystkie "piękne" auta mają tą samą cechę, są autami które poruszają się ruchem jednostajnym prostoliniowym. Przemieszczają nas z punktu A do punktu B i nie robią nic więcej! Nie latają, mają koła, a więc elementy które się zużywają, czyli są rzeczami nas przewożącymi z ograniczeniami i stałymi wydatkami związanymi ze zużyciem. Jak wiele pojazdów widziałam stojących w hangarach i kurzących się, stare kontyngenty ale zerowe przebiegi...te maszyny się marnują, nikt ich nie sprzedaje stoją jałowo. Bo tu na dole trwa wojna o pieniądze i kontrole nad stadem. Jaką to ma wartość? Czy zwykły zjadacz parówek się nad tym zastanawia? Te maszyny produkują maszyny, ale te stare maszyny które ledwie jeżdżą nikt ich nie zabiera i nie proponuje ich właścicielom w zamian nowszych modeli. Stare można recyklingować- dosłownie większość elementów. Czy nam na prawdę jest potrzebne aż tyle tych upośledzonych, zardzewiałych tworzących korki i zanieczyszczenia aut? Im więcej dróg tym więcej chaosu i zagubionych i zlęknionych kierowców i mniejsza powierzchnia dla natury.
Czy ktoś zadał sobie pytanie? Tarcie = zużycie? A co gdybyśmy latali magnetycznymi pojazdami które nigdy się nie zdarzą? nie wytworzą korków ani spalin? A co gdyby nawet te nasze pojazdy miały małe spalarnie śmieci tworząc czystą energię bez spalin? Świat byłby czysty... Nasza obecna cywilizacja woli pełzać w śmieciach i zanieczyszczeniach.
Stwierdzenie ja muszę jechać na wakacje... jechać na wakacje "muszę" wytwarzam sobie w głowie presje i przymus. Ten wypoczynek przestał spełniać swoją rolę. Zadaniem tegoż określenia dokonuje się zasada zaliczania! nie bycia tu i teraz delektowania otoczeniem czy towarzystwem, lecz przymusu zaliczenia "atrakcji" w zawrotnym tempie. Wypoczynek kilkudniowy w otoczce presji, zrobienie zdjęć żeby się pochwalić przed znajomymi.
Wakacje ach moje kochane tak jak i święta! Tak cudownie celowo ustawione przez system w jednym momencie żeby skumulować naszą energię i się nią karmić! aby się wzajemnie przenikała. Zgromadzenia ludzi którzy są poirytowani i zestresowani, bo muszą przecież wypocząć!
Jak wspaniale wymyślona konsumpcja wakacji na wielu ,wielu płaszczyznach. Wykupowaniu sobie prawa do wypoczynku.
Świat który stoi otworem dla każdego żywego organizmu, ograniczony procedurami, zasobnością portfeli , przemieszczania się w metalowych puszkach z robotycznymi ludzikami, od których zależy czy gdzieś "możesz" przekroczyć sztuczną granicę kawałka ziemi czy też nie. Kto jest właścicielem? przecież jesteśmy tu wszyscy na chwilę...
Możesz choć żyjesz i oddychasz powietrzem być cofnięty bo Twój " osobisty " dowód plastikowy się przeterminował. Ty nadal żyjesz ale cyferka się nie zgadza - stop! nie przejdziesz bo się przeterminowałeś? ale zaraz ... ja tu jestem soję przed moim PANEM i Władcą (przebranym w uniform żeby dodać dramaturgii sytuacji), jako żywa istota boska oddycham i jestem zdrowy!. Procedura, to procedura, nie masz paszportu? cyferka na dowodzie wiecznego- 10 latka się nie zgadza?- to nie pojedziesz, nie polecisz nie popłyniesz. Ktoś sobie rości prawa do pieczątki w sztucznej książeczce i tak mnożna by mnożyć absurdy robotycznych nielogicznych procedur systemu i jego armii pustaków na żywych istotach .
Kup wakacje... ile mamy możliwości Kochani!!! Tyle nam dał system! Możesz lecieć samolotem! to takie tanie :) i mówią Ci że to transfer [TRANS-FER (transfer to szybki przesył danych) za to Ty stoisz i tłoczysz się na kilometrowej odprawie, a potem Cię transferują autokarem do samolotu i z samolotu do hotelu :) to jest powolne pełzanie moi Państwo!...a i zapomniałam że musisz dojechać na to lotnisko z domu czymś. :) Sama wizyta na lotnisku jest taka przyjemna zwłaszcza ceny strefy bezcłowej w tym kraju :) My jako prężni obywatele płacimy myto przelotowe dla prywatnych kolesi :) ale nas na wszystko stać bo jesteśmy sprytni i troszkę głupiutko naiwni.
Licząc ceny tychże wspaniałości spędzenia przymusowych wakacji można wziąć pod uwagę wiele możliwości. Wypoczynku All Inclusive dla vipów lub też leniuszków. Wszystko zostało tak pięknie wyliczone żeby się opłacało systemowi pamiętajcie. Wycieczki fakultatywne "bardzo tanie", obecnie odbębniane- już na odwal się "na zaliczanie", lub super opcje wynajmu taniego auta, taksówki lub przejazdów "na czas żeby zdażyć" busami /autokarami. Pamiętajcie logistyka jest tu nieprzypadkowo wymyślona żebyś szybko wypoczął i się zrelaksował, bo musisz wypocząć :).
Wyjazdy na wakacje własnym pojazdem. Cudowna opcja zwłaszcza że ceny paliwa w tym kraju są bardzo atrakcyjne jak i ceny żywności (zwłaszcza w restauracjach) oraz energii więc wakacje w ojczyźnie są dla bardzo wyrafinowanych patriotycznych turystów. To na prawdę atrakcyjna opcja wypoczynku.
Kolejna cudowna opcja kampingi! Kamperowanie! ach jakie to tanie rozwiązanie, że trzeba dolać benzyny do smoka palącego cygara. Fortuna kołem się toczy! Pamiętaj że opcja dla kamperów to ograniczenia postojowe, parkingowe i wjazdowe no serio to dopiero opcja VIP - a o całej otoczce finansowej pobytów nie wspomnę, bo przecież natura nie jest dla wszystkich tylko dla wybranych. Także kempingujcie :)
♣fakt że przez przebodźcowanie hałasem całkowicie wymazało ludziom podstawie funkcje autozachowań na łonie natury i podstawowe zasady higieny, niektórzy ją mają a inni już nie. Wyrzucają wszystko wszędzie gdzie popadnie śmiecąc naturę... (od dziecka zastanawiałam się dlaczego ludzie zaśmiecają środowisko? ... do tej pory nie umiem odpowiedzieć na to pytanie... choć czasami przewija mi się w głowie iskra myśli, że człowiek żywy wie co dobre, a ludzik ma tylko pusty program więc tego ostatniego żadne zasady nie dotyczą).
Pamiętajcie wypoczynek to przymus/ zwany luksusem, który wymyślony został dla nas wszystkich abyśmy w jednym momencie dostali impuls wybrania narzuconych kierunków. Tłoczyli się po to żeby wywindować nam ceny i nakładać na nas ograniczenia. Wszystko po to, żeby ktoś mógł Ci powiedzieć że jesteś gorszy, bo gdzieś byłeś, albo gdzieś nie byłeś! Przepłacając- nie dostając jakości się oszukiwał że było fajnie ,a w głębi duszy byś był/a rozczarowany/a. Wszystko po to żebyśmy mogli się mierzyć i rywalizować! Ktoś, nie wiadomo kto -rzuca hasło: w tym roku modny jest MEXYK!!!! pamiętaj tylko dla VIPÓW!- robimy ceny! i lemingi lecą w poczuciu bycia lepszymi niż inni, patrzysz i wszyscy siedzą w Meksyku :).
Swoją drogą przypomniała mi się anegdota. Jako że nie jestem VIPEM [czytaj frajerem] wykupiłam dużo, dużo tańsze wakacje niż inni. Ale to nie jest najważniejsze, byłam w tym samym miejscu co vipy miałam czyściutki, ładny zadbany pokój, miłą atmosferę, jedzenie jak wszędzie i dobre i gorsze co zależy od gustów, miałam podobny widok i dostęp do atrakcji co moi kochani znajomi którzy wydali 4 krotnie więcej na hotel niż ja. Ale nie czepiałabym się niczego, dopóki okazało się że wykupili wycieczkę tą samą co ja za 200 zł więcej za osobę. Tylko ze względu na Vip hotel rezydent policzył im więcej, bo tam stawki żeby ich dowartościować, że są lepsi niż pozostali musiały zostać dźwignięte. Niestety nasze VIPY pojechały z nami biedotą tą samą autokarową klasą bez luksusów. Po czym, po krótkim zwiedzaniu, kierowca o mało nie spadł z pasażerami ze skarpy w przepaść. Po całym zdarzeniu zatrzymał się przerażony, roztrzęsiony i powiedział... koniec wycieczki! On już nie jedzie. Reszta musiała się dostosować i Ci biedni i bogaci stracili praktycznie swój wymarzony wyjazd. Nie dostał nikt żadnej rekompensaty, ani zastępstwa ,żeby ukończyć podróż ... Tak dobrze słyszycie! Vipy się wygadały i przy okazji dowiedziały że są frajerami... szkoda- nie cieszy mnie to bo to jest kłamstwo i oszustwo jak cały turystyczny proceder się toczy w najlepsze na nieuczciwości.
•Jeśli ktoś chce mieć również jakiś punkt odniesienia do turystycznych oszustw i umywania rąk od odpowiedzialności niech sobie poszuka i poczyta "Wąwóz Samaria na Krecie" i co się tam stało z polskimi turystami jakie było zainteresowanie życiem ludzkim i ile jest warte. W sumie to od tego czasu zaangażowanie biur podróży, rezydentów i otoczki jest takie samo, nic się nie zmieniło.
Nie chodzi mi o to, że piszę to żeby nie jeździć, czy latać. Chodzi mi o świadomość. Jeśli to zrozumiemy to może nasze umysły będzią w stanie przeprogramować te absurdy.
Jak bardzo potrzebujemy ubrań w różnych cenach? W niewiarygodnie wysokich i przystępnych i skrajnie niskich?. Wiadomo że patrząc na coś i dotykając można śmiało stwierdzić jakość. Jednak, koszulka za 1500 zł prędzej czy później wyblaknie, zmechaci się, lub zrobią się w niej dziurki. Tak samo jak w tych tańszych wersjach. Uważam że przesada i dysproporcje są zbyt duże. Te rzeczy które są jednorazowe czyli nie mające jakości -powinny być zaprzestane w produkcji! Koszulka nie robi nic więcej! pełni funkcję koszulki, nie jest nieprzemakalna, niezatapialna, nie jest zbroją ochronną, czy nie dopasowuje się automatycznie do mojego ciała, nie masuje mnie, ani nie jest przewiewna, bo ją zapocę tak nawet tą za 1500zł. To dlaczego rzecz która pełni tą samą funkcję koszulki -ma chronić i okrywać moje ciało ma tak wiele cen? kto ustala ich wartość?
Jeśli ja coś sama wykonam i nadaje temu wartość- to moja wartość nadana z ciężko wykonanej pracy -ktoś patrzy na mnie i mówi dla mnie to jest bez wartości ja wolę kupić w PEPCO...??? gdzie my żyjemy? tyle kontrastów. Rękodzieło v masówka.
Jeśli kupię bardzo drogi koc, który ma grzałkę, ma mnie grzać w zimie i jeśli spali się programator /pilocik sterujący, to powinnam mieć możliwość dokupienia go, a nie produkowania kolejnych śmierci ! Wszystko można wyrzucić bo części zastępczych nie produkują !
Będąc dzieckiem pamiętam taki "ruski gadżet" miała moja Mama drylownicę z obierakiem. Tak były takie gadżety 2 w 1 -teraz musisz kupić dwa osobne gadżety. Tak wygląda postęp w tym świecie, nie ma takiego jednego multifunkcyjnego gadżetu, masz mieć magazyn w domu i produkować śmieci.
Wydaje mi się że w obecnych czasach jedyną rzeczą na której się koncentrujemy to są bzdury! Uważam że szczytem technologii obecnych czasów NIE jest znalezienie lalkarstwa na raka czy inne poważne choroby, lub szukanie zmiany sposobu przemieszczania się oraz rozwiązania problemów ogółu, jak również problemu z zaśmiecaniem środowiska. Największym problemem tej cywilizacji a zarazem odkryciem były plastikowe nakrętki do butelek i nałożona kaucja na plastik. Tak z tego możemy być dumni, to wiele zmieniło w naszej rzeczywistości i polepszyło wiele...
Podniesienie nam wszystkim cen za wywóz śmieci na pewno rozwiązało problemy ze śmieceniem np. w Haiti lub innych biednych krajach. Brak rozwiązania problemów ze śmieciami, które leżą wszędzie na całym świecie z pominięciem krajów w których "cywilizacja" jest tylko cieniem. Tak "cywilizacja"... dała tym biednym ludziom plastik a oni wyrzucają go gdzie popadnie zaśmiecając nabrzeża morskie i wszystko wokół. Problemy socjalno- bytowe ludzi, problemy planety i opieki nad nią nie mają kompletnie znaczenia, tylko kult wymysłu głupoty jednostki, która robi wszystkim na złość.! I pożytecznych idiotów którzy im przyklaskują.
Ludzie i człowiek to jedyne istoty na ziemi i chyba we wszechświecie które muszą płacić za to że żyją, przemieszczają się i umierają.... tego fenomenu nie potrafię pojąć.
Jeśli chcesz na chwilę stanąć gdzieś w mieście swoim przecenionym w geniuszu pojazdem, i potrzebujesz załatwić sprawy urzędowe. Nasi zarządcy drodzy/ urzędnicy nam karzą płacić za to tylko, że metalowa puszka gdzieś stoi na chwilę. Płacisz wszędzie za parking nawet jeśli jedziesz się bawić do lunaparku i każdy naiwnie płaci nie zadając pytań dlaczego?!! A usłużne dzieci systemu jeżdżą i krążą wokół jak sępy -wyszukując ofiary... przy okazji napuszczając nas na siebie, nakładają nam kary za to że im płacimy. My istoty jednego gatunku patrzymy na siebie nie łącząc się w jedności, nie stawiając oporu głupocie, ale uśmiechając się z ulgą "uff dobrze że to nie ja, dobrze mu tak!" Czerpiemy satysfakcje z czyjejś porażki, jednocześnie nie zdając sobie sprawy z niesprawiedliwości oraz z tego że innym razem i mnie może spotkać podobna sytuacja. "Jedziemy wszyscy na tym samym wózku".
Kara za to, że śmiesz załatwić sprawę w ich urzędzie! Ba nawet możesz dostać ogromny ochrzan od służb mundurowych jako rodzic- intruz, odwożąc bezpiecznie swoje dziecko do szkoły i stawiając na 30 sekund swój pojazd w miejscu niedozwolonym (przez kogoś). Przecież chęć odciążenia systemu i tworzenia więzi rodzinnej jest niedozwolona! Masz obowiązek oddać dziecko by stało się kolejnym robotem, które wstaje i siada na bezduszny pruski dzwonek, a z mózgu zrobią mu mamałygę.
Odwożąc dziecko np. do przedszkola musisz liczyć się z otrzymaniem mandatu, bo cała okolica tak nie znosi dzieci, że uprzejmie donosi na rodziców, komu trzeba. Rodzic spieszy się oddać swój skarb bo ma taki przymus, przecież musi zarabiać pieniądze żeby móc przeżyć kolejny miesiąc. Wraca szybkim krokiem jak potępieniec do auta, a otoczenie obserwuje z dumą i cieszy się na widok przebranego dumnego i aroganckiego aktora wręczającego karę za posiadanie dziecka i posiadanie pojazdu! Bo tu NIE WOLNO: stać, siedzieć, mówić i oddychać. Nie wolno bo jesteś niewolnikiem? to nie moja wola! tylko czyjaś...ach tak zapomniałam wszyscy jesteśmy RZECZAMI POSPOLITYMI.
My jako istoty czujące i mające piękne i zdolne umysły, mamy je zaśmiecać. Mamy być wiecznie postawieni do stanu walki i wojny! Przekopiowujemy stare schematy, jak bezmyślne maszyny, bo walkę, kłótnię tak już dobrze znamy i jest w nas wpisana. Nawet w szkołach historia nas bombarduje wojnami mamy się ich dumnie uczyć na pamięć. Jedność to obca komórka w organizmie, którą wyłapujemy i próbujemy zniszczyć w sobie. Mamy stać na szachownicy jako pionki i bawić się w czyjąś grę, wybrać "stronę" nie możesz wybrać nigdy własnej.
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Nie nie dlatego żeby na Ciebie przelać czarę goryczy, czy że mam depresję, nie. Daję Ci tylko świadomość że światło oślepia a siedząc w ciemnościach w którymś momencie do tej ciemności się przyzwyczaisz i zaczniesz widzieć kontury.

0 Komentarze
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich zdjęć, jeśli chcesz je wykorzystać to najpierw mnie o to spytaj!
Dziękuję za odwiedzenie mojej strony. Jeśli masz ciekawą opinię na dany temat lub chcesz o coś spytać, albo po prostu chcesz pogadać, chętnie poczytam i odpowiem ;) Miłego dnia życzę.
Pozdrawiam Maya :*