Loreal Butterfly Efect Fibers Mascara

21:26 Luźne Style 23 Comments

Witajcie Kochani! Kilka słów o maskarze do rzęs z Loreal  False Lash Wings Butterfly Effect Fibers, którą testuje już od jakiegoś czasu. 
Zdaniem producenta maskara: Tusz wielokrotnie zwiększa objętość rzęs, nie powoduje grudek i nadaje efekt MOTYLA - czyli rzęsy są wytuszowane od kącika węwnętrznego po zewnętrzny stopniowo nadając im coraz bardziej wyrazistą długość i objętość. Rzęsy sa wydłużone i bardzo dokładnie rozdzielone bez efektu osypywania i rozmazywania.

 Moim zdaniem:
*Konsystencja/właściwości:  gęsta (ale nie za gęsta), kremowa, 
*Kolor: głęboka czerń;
*Zapach: chemiczny jak każdy tusz, ale nie drażniący;
*Opakowanie:bardzo eleganckie, dość duże i grube z dobrze działającą nakrętką ze szczoteczką;
*Użycie: Posiada gigantyczną sylikonową szczoteczkę,z dobrze działają nakrętką, po aplikacji tuszu na rzęsy nie szczypią mnie po niej oczy, nie uczuliła mnie. Szczoteczka jest charakterystycznie wygiętą parabolą, dookoła której jest umieszczone różnej wielkości sylikonowe włosie.  
*Działanie: mascara jest gęstej konsystencji, bardzo dobrze i dokładnie pokrywa wszystkie rzęsy, można uzyskać nią od bardzo naturalnego po efekt mega sztucznych rzęs, świetnie pogrubia i wydłuża moje rzęsy, nie mam ich bardzo dużo, ale dzięki niej są widoczne. Przy większej ilości warstw pojawiają się grudki, z którymi można sobie poradzić.  Tusz się delikatnie osypuje, szybko zasycha, więc można nim błyskawicznie wykonać kolejną warstwę.  Bardzo go polubiłam za jego dobrze funkcjonującą i rozczesującą szczoteczkę, podoba mi się że włosie jest wielowymiarowe. Krótkimi włoskami możemy delikatnie pomalować dolne rzęsy i dotrzeć do trudno dostępnych krótkich rzęs. Szczoteczkę traktuję jak zalotkę bo jest wygięta parabolicznie, dociskam ją lekko i przytrzymuje przy nasadzie rzęs,dzięki czemu są pięknie uniesione.  
Kolory: głęboka czerń
Dostępność: b.dobra, prakrtcznie w każdej drogeri
Cena: ok. 40zł
Ocena końcowa: 

Czy kupię go ponownie? TAK
Czy mogę Wam polecić? TAK, Jest absolutnie wart przetestowania, jeśli lubicie duże gabaryty szczoteczek, początkowo może się wydawać dość dziwna i nieporęczna, ale w trakcie użytkowania bardzo przyjemnie się nią pracuje.
*
Za co się go czepiam i mu odjęłam gwiazdkę? na początku jest dość mocno oblepiony tuszem, jego nadmiar może spowodować spore grudki na rzęsach oraz jego minusem jest delikatne osypywanie się (drobniutki pyłek). 
 
Ciekawa jestem jakie są Wasze ulubione tusze do rzęs, czy macie swoich faworytów? jeśli tak to napiszcie mi proszę z chęcią przetestuje coś nowego.
Pozdrawiam:
PODPIS
Follow on Bloglovin

23 komentarze:

  1. Ostatnio używam tusze z wibo i Lovely. Miło mnie zaskakują!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam z Wibo tuszu, jakiś konkretny model?

      Usuń
  2. Ja aktualnie używam z Lovely curling pump up i uważam, że jest całkiem fajna, a kosztuje grosze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam i świetnie się w nim czuje, jeden z lepszych jakie mialam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byłam przed dniem matki w Rossmanie z moim TŻ, to doradziłam mu aby tą mascarę kupił mamie (akurat była promocja -40%), niestety nadal nie wiem czy jest z niej zadowolona czy nie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się ta szczoteczka, no i konsystencja gęsta jak najbardziej wskazana dla moich długaśnych rzęs. Nie lubię wodnistych tuszy:-) ciekawa recenzja kosmetyku, bardzo profesjonalna!

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam go, chociaż cena troszkę za wysoka jak dla mnie :)
    ale ja jestem już długo wierna Colosallowi z Maybelline lub One by One również z Maybelline - jeszcze mnie nie zawiodły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie prezentuje ten tusz , bd musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Mayu :) Ja mam swój ulubiony tusz właśnie z L'oreala,Telescopic Clean Definition,ale nie widzę go w drogeriach i nie wiem czy czasem go nie wycofali,robiłam ostatnio jego recenzję na blogu ;)Zaciekawiłaś mnie tym tuszem,fajna szczoteczka,może spróbuję kiedyś,buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. no sama szczoteczka mnie przekonuje!Ładne to Twoje kocie oczko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio używam zielonego z Wibo. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam żółtej z Meybelline i jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. genialne zdjecia *_*

    a tuszu idealnego ciągle poszukuję, chciałabym wypróbować loreal telescopic, tylko cena :(
    ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przedziwna ta szczoteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jednak nie lubię takich krótkich 'włosków' na szczoteczce :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja bardzo lubię tusze z Loreal, w tej chwili używam Million Lashes:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Great post, dear:)

    If you want, we can follow each other. Kisses
    http://fashionsecrets-oksana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim ulubionym tuszem jest oczywiście Collosal z Maybelline :) Tusze z Loreal też lubię, jednak silikonowe szczoteczki strasznie sklejaja mi rzesy... :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. O ile kolorówkę L'Oreal uwielbiam, to tusze do rzęs mi nie podchodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie probowalam, ale brzmisz przekonujaco ;)
    sliczne opakowanie

    ps. skusilas sie na olej arganowy?

    OdpowiedzUsuń
  20. I am your follower, dear:)
    Kisses

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich zdjęć, jeśli chcesz je wykorzystać to najpierw mnie o to spytaj!

Dziękuję za odwiedzenie mojej strony. Jeśli masz ciekawą opinię na dany temat lub chcesz o coś spytać, albo po prostu chcesz pogadać, chętnie poczytam i odpowiem ;) Miłego dnia życzę.
Pozdrawiam Maya :*