Smutno i cicho tu...

00:30 Luźne Style 28 Comments

Siedzę sobie tak sama i jest mi smutno. W życiu nic mnie tak nie dołuje jak rozłąka z najukochańszymi osobami oraz gdy dzieje się im krzywda. Człowiek tak naprawdę przez całe życie jest istotą samotną  każdy ból i cierpienie musi znosić samotnie.Wszystko odczuwa w zaciszu swojego organizmu.Nikt nie zrozumie czego w danym momencie doświadcza.
Gdy wiem że moi bliscy cierpią z różnych powodów, najchętniej sama bym wzięła choć część bólu  na siebie  aby im ulżyć, ale życie jest bezlitosne i wszystkiego musimy doświadczać indywidualnie. Każdy stres, ból, każdą emocję. 
Szpital nie kojarzy mi się z niczym dobrym, ani z żadnym miłym doświadczeniem. Moja druga połowa właśnie teraz i w najbliższym czasie musi tam przebywać, w tym niezbyt przytulnym miejscu. Ja jestem kilkadziesiąt kilometrów od Niego i nie mogę Go nawet trzymać za rękę, aby czół że jestem obok i Go wspieram.
 Czy wiecie jak jest być więźniem w swoim ciele? Nie móc niczym sobie pomóc bo nic nie działa? Żaden lek. Nie móc swobodnie oddychać i  budzić się po nocach, być pozbawionym tlenu, miewać częste bóle głowy? Ja wiem z troszkę innej perspektywy dolegliwości, ale wiem. Jednak swój ból musiał przeżyć sam beze mnie i bez pomocy,w męczarniach! Tak jak i ja niegdyś z taką różnicą że u mnie nie było potrzeby operacji bo przyczyna leżała po innej stronie i była uleczalna. 
Staram się być zawsze optymistką, znajdować pozytywne strony złego zdarzenia. Wiem że Szpital w którym się znajduje jest dobry, że operacja była konieczna, że cierpienie minie a ulga przyjdzie niebawem. Jednak na swój sposób i ja cierpię, bo odczuwam samotność i pustkę. Nawet moja kochana Sunia chodzi zdołowana, że "Pana" nie ma. Wchodząc do siłowni psinka weszła za mną i zauważyła skarpetki swojego "Pana", od razu je wzięła do pyszczka i tak chodziła z nimi po domu z godzinę a potem już z nimi spała. Bardzo mnie to rozczuliło i utwierdziło o wielkiej wierności i miłości zwierzaka do swojego właściciela. 








Życie nas doświadcza, żebyśmy pamiętali jakie posiadamy skarby, byśmy sobie cenili każdą chwilę i uczucie jakie nam daje los. 
Mam głęboką nadzieję, że jutro będzie lepszy dzień a doły miną, że samopoczucie mojej Połówki będzie dużo lepsze niż po zabiegu.
Jutro wsiadam w auto i jadę na odwiedziny, nie ma to tamto!
Trzymajcie się Kochani i życzę Wam jak najmniej życiowych zmartwień.
Pozdrawiam:
PODPIS
Follow on Bloglovin

28 komentarzy:

  1. Trzymajcie się kochani!! Musi być dobrze, najważniejsza jest myśl, pozytywna, ona zdziałać cuda potrafi!! Nie pozwólcie, aby wkradły się negatywne. Pies najwierniejszym przyjacielem człowieka! ;*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, zabrzmi to tak banalnie, ale...wszystko bedzie dobrze. Zobaczysz. Przesylam dwie garsci pozytywnej energii. Trzymaj sie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, będzie dobrze, masz racje życie czasami jest okrutne, ale najważniejsze to wiedzieć, że mamy osobę, która zawsze i wszędzie będzie z nami, bodajże myślami, jeśli nie ma możliwości być " fizycznie ", a to daje siłę, i Twój Ukochany z pewnością o tym wie ;)
    Trzymam kciuki, buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się :* Wszystko się ułoży !

    OdpowiedzUsuń
  5. wiem co czujesz kochana, ale trzeba zawsze patrzec na wszystko w dobrym kierunku. Ja uwazam ze zle mysli sciagaja zle mysli;) bedzie dobrze no musi byc! jestem z Toba! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękujemy Wam Kochane za wsparcie :**** To bardzo bardzo wiele dla mnie znaczy :**

    OdpowiedzUsuń
  8. musicie być silni i dzielni! Połowa sukcesu to właśnie nadzieja, motywacja! :) ja myślę,że nawet jak nie jesteś fizycznie z nim, to na pewno wie, że JESTEŚ! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko dobrze się ułoży! Takie chwile są trudne, ale uświadamiają nam jak cenna i ważna jest dla nas druga osoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. współczuję, po części rozumiem co czujesz, w lutym mój tato umierał w szpitalu, a ja uwięziona w domu z ospą żyłam kilka dni taką nadzieją że aż ciężko mi było oddychać, nie wybaczyłabym sobie gdybym choć nie zobaczyła go przed śmiercią, tato, choć lekarze nie dawali mu szans na przeżycie nocy wytrzymał 4 dni i mogłam pojechać Go pożegnać...

    U Ciebie sytuacja inna, bo wszystko się ułoży i będzie dobrze, ale potrafię poczuć co przeżywasz
    Życzę dużo siły i nie trać optymizmu bo to potrzebne także Twojemu ukochanemu, a sunie utul mocno, zwierzaki czują więcej niż przypuszczamy !
    Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje Ci Kochana tego przeżycia i zarazem bardzo dziękuję za dodanie otuchy :** Dzisiaj byłam u Biedactwa i strasznie blady,opuchnięty i widać że cierpiący. Ale tak to bywa po operacji.
      Pozdrawiamy Kochana :**

      Usuń
  11. Maju, wiem co przeżywasz, życzę Ci dużo siły i bądź dzielna, wszystko wróci do normy, jestem całym sercem z Tobą! A psina.... tacy są już nasi bracia mniejsi... oddani całym sobą dla nas :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. To trzymam kciuki za zdrówko drugiej połowy i wysyłam ci moją pozytywną energię:) Pozdrawiam ciepło, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  13. sama prawda ujęta w tym poście ;)
    zapraszam do mnie: outsidekatte.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ah... :( nie smutaj się...
    Mi to się czasem wrzeszczeć chce, że nie można przenieść uczuć, by sie nimi podzielić :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymaj się, zawsze musi troszkę gorzej żeby potem mogło być lepiej, będzie dobrze ;)
    A ta psinka mnie na prawdę wzruszyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Smutne ;( Bedzie dobrze, glowa do góry;)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj tak mi przykro Kochana! głowa do góry ! będzie dobrze :) pamiętaj, że wiara czyni cuda :) :* dużo zdrówka życzę!

    ps. co do olejku arganowego polecam sklep nomak.pl gdzie ja się zaopatruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. niestety czasami i takiw rzeczy się dzieją, trzymaj się, będzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
  19. Życzę wytrwałości,nigdy nie wolno się poddawać! :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pamietaj że po każdym smutnym dniu w końcu przychodzi słonce ;*
    Trzymaj sie cieplutko
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Majusiu kochana-nie smutaj się :) Wszystko na pewno się ułoży,trzymam za was kciuki :) :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Grunt to myśleć pozytywnie, chociaż wiadomo nie zawsze ma się do tego siłę.. ale co zdziała cuda jak nie wiara? Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękujemy Kochane za miłe słowa. Teraz mój skarb wypoczywa i dochodzi do siebie także na całe szczęście wszystko idzie ku dobremu.
    Buziaczki Kochane :**

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojjj okrutne ono jest bardzo. Przeszłam 6 operacji, ostatnio chemię skończyłam 1,5 roku temu i to w samotności. Może nie aż takiej bo miałam pomoc rodziny ale w tym czasie zostałam opuszczona przez męża. Będzie dobrze, człowiek jest w stanie wszystko przejść żeby przeżyć. Dacie radę, trzymam kciuki kochana i obserwuję. :) Dużo dużo zdrówka dla Was i psinki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko to się nacierpiałaś biedna! Współczuje, ale teraz już wszystko ok?
      Dziękujemy Kochana Tobie również :*

      Usuń

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich zdjęć, jeśli chcesz je wykorzystać to najpierw mnie o to spytaj!

Dziękuję za odwiedzenie mojej strony. Jeśli masz ciekawą opinię na dany temat lub chcesz o coś spytać, albo po prostu chcesz pogadać, chętnie poczytam i odpowiem ;) Miłego dnia życzę.
Pozdrawiam Maya :*