Hej Kochani! Nie cierpię lenistwa! Pod każda postacią. Każdy człowiek ma w sobie ten stan ducha. Niektórzy bardziej go aktywują, inni mniej. Chciałabym wyplewić go u siebie w 100%, ale nie da się! Próbowałam.Staram się zawsze przełamywać, niechęć do pewnych spraw. Czasem sobie myślę, że nie warto, może tym razem sobie odpuszczę, ale zaraz coś mi mówi, że to wymówka. Trzeba działać! Wciąż na przód i na przód! Przez lenistwo nie ma postępu nic się nie dzieje.
Kilka moich przykładów lenistwa i motywacji żeby działać.
 Nie chce mi się wstać rano, bo ciemno. (jak nie wstanę to się spóźnię, za oknem zawsze coś ciekawego się dzieje, każdy dzień przyroda maluje inaczej, warto na to spojrzeć)
Nie chce mi się ćwiczyć. (jak sobie będę pobłażać to nie będę zdrowa, wrócą stany astmy)
Nie chce mi się wyjść z psami na spacer (przecież ja jestem za nie odpowiedzialna, same tego nie zrobią, chciałaś mieć pieski to bądź konsekwentna).
Nie chce mi się sprzątać ( nie posprzątam to obrośniemy brudem, będę się dusiła astmą,  ktoś wpadnie z wizytą pomyśli o mnie że jestem fleją ;)))
...i tak w nieskończoność. Zawsze warto mieć w głowie słowa, które nas zmotywują do działania.  Dadzą nam kopa, byle się nie cofać.
Nie cierpię lenistwa z wymówką  "nie chce mi się".
Zastanawia mnie dlaczego miewamy takie odczucia, że się czegoś nie chce. Przecież wykonywanie czynności oraz późniejsze efekty i samopoczucie gwarantują nam satysfakcję.
Zauważyłam, że święta działają bardzo rozleniwiająco. Lubie ten okres, ale nie do końca podoba mi się długi czas świętowania. Łapanie tchu jest potrzebne do normalnego funkcjonowania, mały postój i odpoczynek. Jednak za długi okres lenistwa gdy trwa, zdaje się zaburzać życiową równowagę. Zdecydowanie wolę jak się coś dzieje, a nie stoi w miejscu bezproduktywnie. 
Chciałabym, żeby mi się zawsze chciało, tak jak mi się nie chcę ;)
Pogoda może być dobrą wymówką, ale tak na prawdę wszystko może być wymówką dla lenistwa ;)



Jeśli jest coś do zrobienia, nie odkładam robię teraz! Później mogę zapomnieć. Jeśli coś komuś obiecam, robię to od razu, nawet jak mi się nie chce. Parę razy zdarzyło mi się zapomnieć i później było tej osobie przykro, a mnie strasznie głupio. Pomyślała, że ją lekceważę. Takie sytuacje dają mi kopa, staram się szlifować charakter i więcej nie popełniać błędów. Nie ulegać słabościom stanu ducha!   
Jeśli kogoś szanuje, nigdy nie ulegnę własnym słabościom. Sama też chcę być tak traktowana. 









Pozdrawiam i życzę samych motywatorów skłaniających do konstruktywnego działania. Efekty przełamywania słabości zawsze są zadowalające. Odrobina lenistwa jest potrzebna w życiu, ale w granicach zdrowego rozsądku. 
PODPIS
Follow on Bloglovin