Święta święta i po świętach- nareszcie!! Dwa tygodnie bitego lenistwa. Z moich obserwacji ludzie w takim czasie są mega rozdrażnieni. Można spacerować, wyjechać ale co robić jeszcze? Kłócić się, robić ferment i obgadywać.
W moim otoczeniu głównie  panowało zniecierpliwienie i wykonywanie wielu czynności, żeby nie dać się zabić nudzie. Jednak dalej patrząc tak już jest, nastawienie negatywne. Najpierw wszystkiego najlepszego potem, najgorszego. Po co to zakłamanie? Lepiej w ogóle nic nikomu nie życzyć jak ma być nie szczere.

Znam takie osoby, które nic nie pomagają w domach, udają że coś robią. Jak tylko zaczynają się święta to przychodzą na gotowe. Zjedzą i sobie idą bo się zmęczyły, są bezproduktywne. Zawsze mnie drażni taka postawa, jednak myślę, że w Waszym otoczeniu też by się znalazło kilka takich osób. Tacy to spijają śmietankę, ale same do niczego nie przykładają ręki. Dusze towarzystwa w rozmowach, ich poczucie humoru jest takie fajne, jakie to one są mądre i dowcipne, ale jakie są leniwe i zakłamane? ;)) To wiemy tylko my ;)
Szkoda, że nie mam wpływu na zmianę nastawienia ludzi, na motywowanie ich. Niektórzy już mają tak skiśnięte mózgi, nawet gdy próbuje się im coś wytłumaczyć, to nie dopuszczają żadnego słowa z zewnątrz. "Moje myślenie jest najmądrzejsze". Tak, tak nie chcę nikogo obrażać, ale w większości przypadków tych osób o których piszę są one otyłe. Niestety to jak się zachowujemy i jak działamy w życiu przekłada się na nasz wygląd.  Możecie tłumaczyć, że to dla zdrowia "delikwenta", potrzebne ograniczenie w spożyciu żywności, może więcej ruchu? Usłyszycie- nie Twoja sprawa! no cóż sami sobie dobijają deski do trumny. Przykre, ale prawdziwe. Jedno jest pewne mózg potrzebuje dotlenienia, z leżenia i obżerania się zdrowszymi nie będziemy! To, że się martwimy o taką osobę jest nie ważne. Ważne żeby robić w życiu tak żeby było wygodnie, nawet kosztem swojego zdrowia.

Przerażają mnie święta, trwają coraz dłużej, a ludzie się zapuszczają. Tak się obżerają, że ruszać im się już nie chce. Tym napadem obżarstwa czują się już tak bardzo zmęczeni, że muszą się położyć. Jak się obudzą to muszą coś zjeść! Matko co za błędne koło!
Robię wszystko, żeby mnie nie dopadł taki stan! To jest chore. Tak działają święta. To nie jest urlop, w który wyjeżdżamy by odpocząć od pracy, to czas w którym dajemy sobie przyzwolenie na zatruwanie organizmów i wielkie lenistwo. Może nawet na zatruwanie w tym wolnym czasie życia innym z braku zajęcia?








Wszystko trzeba robić z umiarem!
Jeśli nie dostrzegacie tego co ja, to jesteście szczęśliwymi ludźmi, albo Wasze kręgi są zdrowe. Zazdroszczę!
Pozdrawiam:
PODPIS
Follow on Bloglovin