Hej Kochani!Jaki sens miało by życie gdybyśmy nie mieli celów? Każdy z nas powinien mieć cel w życiu do którego dąży. Cel staje się dla nas motywacją do działania. Jeśli go osiągniemy powinniśmy realizować nowe wyzwania. Nowe wyzwania wiążą się z nowymi doświadczeniami, z niewiadomą jaką nam życie szykuje. Może to być zarówno fascynujące jak i stresujące doświadczenie. Nie zawsze udaje nam się osiągać cele, po drodze może się zdarzyć dużo niemiłych niespodzianek.Niepowodzenia powinny być dla nas nauką z której wyciągamy wnioski. Nie przeżywajmy, porażki w nieskończoność zamknijmy stary rozdział i działajmy dalej.  Wciąż na przód i na przód! Na szczęście dążenie nie do celu to nie tylko porażki, to również przyjemności, nowe doświadczenia,  nowe możliwości. Najcudowniejsza jest satysfakcja z  osiągniętego wyzwania. Szczęście uskrzydla i dodaje nam odwagi do dalszego działania! Pochłania nasze otoczenie może zainspirować innych, daje kopa do osiągania własnych prób związanych ze szczęściem i motywacją. Jeśli jemu się udało, to może mnie też się uda? Spróbuje!



Według mojego doświadczenia czasem lepiej do osiągnięcia celu podejść  z dystansem. Brać dwie opcje "uda się" albo "nie" (choć tego "nie" nie lubię jednak tą ewentualność należy brać pod uwagę ;)). W efekcie porażka jest łatwiejsza do strawienia. 
Życie jest ciekawe same w sobie, jest wiele wyzwań, umiejętności których nie potrafimy, więc i celi jest nieskończenie wiele.  Cele pomagają nam się rozwijać pod każdym kątem społecznym co się zazębia z mentalnym, duchowym, manualnym i fizycznym. 
Znam parę osób, które przestały mieć cele w życiu. Doszły do pewnego poziomu w życiu i uważają, że rozwój nie jest im potrzebny.Świat prze do przodu oni zostają z tyłu. Gorzej jak się będą budzić i nie odnajdą w nowej rzeczywistości.  Staram się od takich ludzi trzymać z daleka. Każdy człowiek oddziałuje na drugiego, lenistwo również potrafi być zaraźliwe. Po co osiągać cele jak można się posłużyć kimś żeby za nas coś zrobił? Ha grunt to wyzysk! Jak zabraknie takiego sługi to co? Samemu będzie ciężko. 
Nie twierdze że człowiek jest samowystarczalny, jesteśmy gatunkiem stadnym, potrzebujemy się na wzajem. Przesady w śród nas się często zdarzają. 
Na swej drodze również poznałam i takich, którzy do osiągnięcia swoich celów dążą mimo wszystko, po trupach. Ten gatunek jest bardzo niebezpieczny, jeśli staniemy takim osobom jako przeszkoda, będą chcieli nas zniszczyć.  Raczej z tymi typkami nie dojdziemy do żadnego porozumienia, będą nam narzucać swój punkt widzenia. Jestem osobą, która ma swój mózg i staram się nie być podatną na czyjeś wpływy. Jeśli ktoś mi nie pasuje po prostu się odcinam. Przestaje się angażować. 
 Jakiś czas temu osobiście stałam się narzędziem do osiągnięcia celów innych ludzi. Gdy już dostali co chcieli, wykorzystali moją naiwność, życzliwość i zaradność to odsunęli się ode mnie i już mnie nie znają.  Czasem otwartość jest odbierana inaczej niż nam się wydaje. Czasem pewnych rzeczy nie da się zrozumieć. To czego nie potrafimy zrozumieć musimy przyswoić i się z tym pogodzić, a już na pewno na przyszłość być bardziej ostrożnym. 









Cele są ważne, gdyby nie one mogli byśmy zwariować. Nic by się nie rozwijało, dzięki nim mamy postęp. Czasem jednak niestety dla niektórych są niebezpieczne. Znalezienie równowagi jest dość trudne do osiągnięcia. Mam nadzieje że jest więcej tych niegroźnych i tych które są wartościowe, lub inspirujące. Życzę Wam tych samych udanych!

Pozdrawiam:
PODPIS
Follow on Bloglovin