Witajcie!
Jestem zwolenniczką bardzo ciepłych i długich szalików. Teraz ciągle wieje, jest wilgoć w powietrzu,wszystko za czym szczególnie nie przepadam. Postanowiłam zaopatrzyć się w takowy szalik. Jest świetny bo pełni funkcję nie tylko szalika, ale może być noszony jak narzutka.

Nie lubię się przegrzewać, wolę założyć cieńszą kurtkę, a szalik pełni funkcję poncha i fajnie grzeje, gdyż wykonany jest z cieplutkiego (sweterkowego) materiału. Jego następną zaletą jest dwustronny wzór. Bardzo ładnie urozmaica zwykły codzienny look. Kolorystycznie fajnie wpisuje się w klimaty jesieni. Same zalety, według mnie to absolutny must have tego sezonu. Jestem tak zadowolona, że chyba sprawie sobie jeszcze coś podobnego.  Ostatnio bez niego nie pokazuję się nigdzie ;) Z pewnościom z takiego szalika będziemy korzystać jesienią, zimą i wczesną wiosną, a jak wiemy zimny wilgotny klimat w Polsce trwa najdłużej, więc takie rzeczy w szafie się nie zmarnują i raczej dziur w nich mole nie wygryzą.














Nosicie szaliki? lubicie czy Was drażni coś oplątanego wokół szyi?
Do następnego! Pozdrawiam ;)