Przypadkowe odkrycie, które zmieniło moją pielęgnację włosów

 Uwaga: Ten post nie jest reklamą. Szampon kupiłam za własne pieniądze, a moje wnioski wynikają wyłącznie z osobistych testów.

Czasami najlepsze kosmetyczne wybory to te, których dokonujemy w biegu. Ostatnio, robiąc szybkie zakupy w Rossmannie, potrzebowałam nowego szamponu. Nie miałam czasu na długie analizowanie składów, więc chwyciłam pierwszy produkt, który wpadł mi w ręce. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę! Dziś chcę Wam opowiedzieć o szamponie ryżowym od polskiej marki Barwa, który kompletnie mnie zaskoczył.

obraz z Pinteresta

Czy skład jest najważniejszy?

Bądźmy szczere – skład tego szamponu nie jest może „zachwycający” pod względem czystości czy innowacyjności, ale dla moich włosów jest on zaskakująco dobrze tolerowany. Czasami to, jak kosmetyk współgra z naszymi włosami, jest ważniejsze niż lista składników na etykiecie!

obraz z Pinteresta

Warto dodać, że szampon to u mnie tylko pierwszy krok – zawsze po jego zmyciu nakładam na włosy maskę. Dzięki temu, że szampon dobrze przygotowuje włosy, maska działa jeszcze lepiej, a efekt miękkości jest gwarantowany.

obraz z Pinteresta

Dlaczego warto zwrócić na niego uwagę?

Już od pierwszego użycia poczułam różnicę. Oto co mnie w nim urzekło:

-Zero podrażnień: Najważniejsza kwestia – moja skóra głowy go uwielbia. Żadnego swędzenia, żadnego dyskomfortu. To ogromny plus, zwłaszcza jeśli macie wrażliwą skórę.

-Zapach, który otula: Mimo że to szampon ryżowy, zapach jest bardzo delikatny, lekki i z wyczuwalną nutą kokosa. Jest bardzo przyjemny, ale nie przytłacza.

-Skuteczne oczyszczanie: Szampon świetnie radzi sobie z oczyszczeniem skóry głowy, nie otwierając przy tym zbyt mocno łusek włosowych.

-Efekt sypkich włosów: Po użyciu maski (trzymam ją tylko chwilę!) włosy są niesamowicie miękkie, sypkie i, co dla mnie najważniejsze, nie plączą się! Rozczesywanie to teraz czysta przyjemność.

-Cena: Jakość tego produktu w stosunku do jego niskiej ceny to prawdziwy ewenement.

Mój mały „pro-tip” dla Was

Muszę się Wam przyznać do jednego rytuału. Szampony z tzw. „idealnym” naturalnym składem często są przeładowane olejkami, masłami i łagodnymi substancjami myjącymi – przez co włosy szybciej się przetłuszczają i nie są dobrze domyte, a na ich powierzchni tworzy się nadbudowa, przez którą stają się oklapnięte i matowe.

 -Dlatego zawsze rozcieńczam każdy szampon wodą w kubeczku i dodaję szczyptę sody oczyszczonej. Ta mikstura świetnie zmiękcza twardą wodę, dokładnie oczyszcza i, co najważniejsze, wspaniale relaksuje skórę głowy!

obraz z Pinteresta

obraz z Pinteresta

obraz z Pinteresta

Czasami warto dać szansę prostym, polskim kosmetykom, które mamy na wyciągnięcie ręki w drogerii. Jeśli szukacie czegoś, co zadba o Wasze włosy, nie obciążając przy tym portfela, koniecznie przetestujcie ten produkt.

Czy Wy też macie jakieś własne triki na mycie włosów, albo taką „przypadkową” kosmetyczną perełkę, która została z Wami na dłużej? 

Dajcie znać w komentarzach!


obraz z Pinteresta



obraz z Pinteresta


obraz z Pinteresta


obraz z Pinteresta


Prześlij komentarz

0 Komentarze