Uwaga: Ten post nie jest reklamą. Szampon kupiłam za własne pieniądze, a moje wnioski wynikają wyłącznie z osobistych testów.
Czasami najlepsze kosmetyczne wybory to te, których dokonujemy w biegu. Ostatnio, robiąc szybkie zakupy w Rossmannie, potrzebowałam nowego szamponu. Nie miałam czasu na długie analizowanie składów, więc chwyciłam pierwszy produkt, który wpadł mi w ręce. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę! Dziś chcę Wam opowiedzieć o szamponie ryżowym od polskiej marki Barwa, który kompletnie mnie zaskoczył.

Czy skład jest najważniejszy?
Bądźmy szczere – skład tego szamponu nie jest może „zachwycający” pod względem czystości czy innowacyjności, ale dla moich włosów jest on zaskakująco dobrze tolerowany. Czasami to, jak kosmetyk współgra z naszymi włosami, jest ważniejsze niż lista składników na etykiecie!

Warto dodać, że szampon to u mnie tylko pierwszy krok – zawsze po jego zmyciu nakładam na włosy maskę. Dzięki temu, że szampon dobrze przygotowuje włosy, maska działa jeszcze lepiej, a efekt miękkości jest gwarantowany.

Dlaczego warto zwrócić na niego uwagę?
Już od pierwszego użycia poczułam różnicę. Oto co mnie w nim urzekło:
-Zero podrażnień: Najważniejsza kwestia – moja skóra głowy go uwielbia. Żadnego swędzenia, żadnego dyskomfortu. To ogromny plus, zwłaszcza jeśli macie wrażliwą skórę.
-Zapach, który otula: Mimo że to szampon ryżowy, zapach jest bardzo delikatny, lekki i z wyczuwalną nutą kokosa. Jest bardzo przyjemny, ale nie przytłacza.
-Skuteczne oczyszczanie: Szampon świetnie radzi sobie z oczyszczeniem skóry głowy, nie otwierając przy tym zbyt mocno łusek włosowych.
-Efekt sypkich włosów: Po użyciu maski (trzymam ją tylko chwilę!) włosy są niesamowicie miękkie, sypkie i, co dla mnie najważniejsze, nie plączą się! Rozczesywanie to teraz czysta przyjemność.
-Cena: Jakość tego produktu w stosunku do jego niskiej ceny to prawdziwy ewenement.
Mój mały „pro-tip” dla Was
Muszę się Wam przyznać do jednego rytuału. Szampony z tzw. „idealnym” naturalnym składem często są przeładowane olejkami, masłami i łagodnymi substancjami myjącymi – przez co włosy szybciej się przetłuszczają i nie są dobrze domyte, a na ich powierzchni tworzy się nadbudowa, przez którą stają się oklapnięte i matowe.
-Dlatego zawsze rozcieńczam każdy szampon wodą w kubeczku i dodaję szczyptę sody oczyszczonej. Ta mikstura świetnie zmiękcza twardą wodę, dokładnie oczyszcza i, co najważniejsze, wspaniale relaksuje skórę głowy!



Czasami warto dać szansę prostym, polskim kosmetykom, które mamy na wyciągnięcie ręki w drogerii. Jeśli szukacie czegoś, co zadba o Wasze włosy, nie obciążając przy tym portfela, koniecznie przetestujcie ten produkt.
Czy Wy też macie jakieś własne triki na mycie włosów, albo taką „przypadkową” kosmetyczną perełkę, która została z Wami na dłużej?
Dajcie znać w komentarzach!




0 Komentarze
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich zdjęć, jeśli chcesz je wykorzystać to najpierw mnie o to spytaj!
Dziękuję za odwiedzenie mojej strony. Jeśli masz ciekawą opinię na dany temat lub chcesz o coś spytać, albo po prostu chcesz pogadać, chętnie poczytam i odpowiem ;) Miłego dnia życzę.
Pozdrawiam Maya :*